...
Ładowanie strony

Pomogam – daję mu drugie życie

Ktoś tu chyba kiedyś na swój sposób kochał zwierzęta…konie, pewnie też i psy…

Ktoś narysował konia na deskach szopy, a pies, uwiązany na łańcuchu ma przyjazne usposobienie.

Pewnie pamięta człowieka z dobrej strony, a może tylko to majaki sprzed wielu lat, bo ostatnie spędził uwiązany na łańcuchu, bez namiastki obroży (koszmarny łańcuch na szyi!!!), w samotności, na tyłach stodoły…

Umarł pan, przed laty i czas wokoło stanął w miejscu.

Ale nie dla tego psa, któremu życie przeciekło przez palce łap…

 

10.05.2022 – interwencja

Fakty pokrywają się ze zgłoszeniem, na które przybywamy w asyście policji.

Opustoszałe, od śmierci właściciela gospodarstwo i nikomu niepotrzebny pies uwiązany obok dziury w stodole.

Z wywiadu wiemy, że dostawał jedzenie od niezaradnego człowieka mieszkającego w okolicy.

Jak wygląda to jedzenie? Garnek klasycznej wiejskiej polewki składającej się z pomyj i chleba.

Wystarczające może dla zamaskowania głodu, ale niezaspakajające potrzeb żywieniowych żadnego psa.

 

 

Stres i braki w odżywianiu osłabiły psisko na tyle, że został zaatakowany przez nużeńca, do tego pchły, kleszcze i zapewne, dla pełnego zestawu, lokatorzy wewnętrzni.

Ogromne zaniedbania spowodowały też stan zapalny oczu i uszu.

Jedno wielkie cierpienie…

Dziś jest piękny majowy dzień, a ta jego gehenna trwała latami.

Tęsknił i cierpiał fizycznie w beznadziei.

Dla psa to wieczność. Połowa życia, albo i więcej…

Cudem w końcu, ktoś się pochylił nad jego losem i zawiadomił naszą Fundację.

 

Pies cieszy się na nasz widok, wita się, podaje łapę.

Prowadzony, chętnie podąża za nami.

Zaczyna się jego nowe życie.

Ale tak naprawdę przecież on dopiero zaczyna żyć…

A my, tego widoku nie zapomnimy nigdy.

 

Teraz, razem z Wami, dajemy mu szansę. Odmienimy jego los . Jednak bez Was, nic! 

Reagujemy na zgłoszenie, pomimo braku miejsc w Domach Tymczasowych i braku środków na hoteliki! 

Nasze środki wyczerpują się szybciej niż wpływają nowe. 

 

Pomogam – daję mu drugie życie

Jednak nie chcemy zawieść, chcemy spać spokojnie, wiedząc że on już nie będzie tkwił w tej beznadziei.

Wieziemy psa prosto do weta.

Początek nowego życia, to nowe koszty.

Proza życia, taka jest kolejność rzeczy.

Nasza mała Fundacja nie zarabia, a my pracujemy non profit.

 

Nasze działanie jest zależne od Waszych datków! 

Jeśli zostaną jakieś środki ze zbiórki przeznaczamy je na ratowanie wiejskich psów oraz kastracje psów na wsiach.

 

 

Zęby

 

Ucho 

 

Waga żelastwa!

1,4 kg na szyi do noszenia przez lata !!

 

Zaawansowany nużeniec

 

Badania krwi

 

12.05.2022

Zefir zakotwiczył w Domu Tymczasowym u Pani Moniki. Odwiozły go wolontariuszki Agnieszka i Agata. Podroż w obie strony to 170 km na własnym paliwie. Przy czym, w przypadku nużeńca, obie dziewczyny musiały porządnie wydezynfekować siebie, ubrania i samochód. Jednak wiadomo, że dobro psa jest tu najważniejsze…

Zefir został zaopatrzony w karmę, kocyk i preparaty weterynaryjne zakupione za pieniądze od darczyńców.

Leczenie będzie kontynuowane i szczęściem jest to, że na nasz apel odpowiedziała osoba, która przyjęła tymczasowo psa i  nie boi się trudu leczenia, które wymaga czasu i konsekwencji.

Mamy nadzieję, że pod dobrą opieką Zefirek szybko dojdzie do siebie i wtedy będziemy szukać dla niego super domu.

Tymczasem jest szczęśliwy zażywając wolności i moszcząc tyłeczek na fotelu.

 

To wszystko z Waszą pomocą! Dziękujemy!

Bardzo cieszy nam to, ze udała się szybka akcja zabrania go z posesji, a jeszcze bardziej, że udało się zabezpieczyć go w dobrej miejscówce.

Oczywiście na bieżąco będziemy opłacać leczenie i dostarczać karmę dla niego.

 

Dziękujemy za wszelkie wsparcie!

Fundacja Animals Mielec

Link do pomocy

Optimized by Seraphinite Accelerator
Turns on site high speed to be attractive for people and search engines.